Sharlota dnia 26 lutego 2012

Kolejny ping! o  turystyce motocyklowej nastąpił w czasie wakacji zupełnie nierowerowych, za to mocno nurkowych i skąpanych w ciepłym Adriatyckim morzu, ładne parę lat temu, zanim o motocyklu wogóle pomyślałam. Mieliśmy okazję zaobserwować dość dokładnie acz z boku grupkę turystów motocyklowych, albowiem rozbili swój obóz obok naszego na campingu na jednej z Hrvatskich wysepek  i […]

Czytaj dalej wpis Motocykle oczami turysty – część druga:

Sharlota dnia 26 lutego 2012

Częśc pierwsza: turysta rowerowy. Tę wycieczkę rowerową pamiętam bardzo silnie. Dobre parę lat temu, długa wyprawa, w kilka osób. Długie przygotowania – od trasy po wyposażenie roweru. Mam przyczepkę, a nie sakwy (wymagała ona pomysłowej realizacji i ściągania z USA części do piasty od przyczepki BOB – polecam tę przyczepkę zresztą), a moja Atakama ma […]

Czytaj dalej wpis Motocykle oczami turysty – część pierwsza:

Sharlota dnia 26 lutego 2012

  Notka ta ma na celu spisanie wrażeń z kempingu motocyklowego „Biker Camp” w Budapeszcie, o którym już pisałam – tutaj relacja z naszego pierwszego pobytu tam. A oto adres: http://www.bikercamp.hu/ Reklamuje się jako najbardziej egzotyczny kemping w Budapeszcie. I, jeśli pozostałe kempingi są takie jak bywają „standardowe” kempingi, jest to prawda. Bo Biker Camp […]

Czytaj dalej wpis Zsolt i jego Biker Camp – Budapest

Sharlota dnia 26 lutego 2012

I co z tego wynikło, czyli jak nie dać się ambicji oraz źle pojętej….. ambicji? (Co, ja nie dosiądę?) Notka ta była swego czasu publikowana na forum gazeta.pl motocykl i dziewczyna. Zamieszczam ją tu ku budowaniu pokory, szczególnie swej własnej, ale i dla wszystkich początkujących motocyklistek. Do rzeczy. Było tak: Prawko w kieszeni, duma rozpiera, […]

Czytaj dalej wpis Jak świeżak shadowgirl pewien motocykl ujeżdżała….

Sharlota dnia 26 lutego 2012

Najmilsze miejsce w Budapeszcie poznałam zupełnym przypadkiem, szukając dla ekipy naszej rowerowej taniego i małego kempingu w obrębie miasta. Byliśmy (my – 6 osób w podróży rowerowej, bodajże 8 dzień wycieczki) wieczorem już po całym dniu jazdy na dworcu w Budapeszcie, a pomysłu na nocleg – opcja tania z namiotami – nie było. Wtedy właśnie […]

Czytaj dalej wpis Zsolt