Sharlota dnia 20 marca 2012

Znam motocyklistkę, która tak nazywa swój motocykl, tak z miłości. Moja jędza nie jest, niestety, motocyklem, tylko moim alter ego. Kochajcie bliźniego jak siebie samego, jak powiada Pismo Święte, więc i ją muszę kochać, boć to wszak kawałek mnie. Ale nie lubimy się. Przychodzi do mnie wtedy, kiedy chcę sobie sprawić przyjemność, i marudzi.  Marudzi […]

Czytaj dalej wpis Moja prywatna jędza