Sharlota dnia 28 marca 2012

Fantastyczna pogoda w sobotę ostatnią wygoniła z domu bardzo skutecznie. Jędza schowana piszczała że się jej nie chce, ale została zignorowana. Plan był taki, żeby pojeździć cały dzień i nacieszyć się jazdą. Bez ścigania, zwiedzając piękne okoliczności  przyrody, nakręciłam 200 km i jestem dumna, jakem świeżak. Najdłuższa wycieczka w poprzednim sezonie miała 300 km i […]

Czytaj dalej wpis Wyprawa nad Pilicę