Sharlota dnia 7 września 2012

Jest to ciąg dalszy notki Rytuały wypadkowe, wiec, Szanowny Czytelniku, jeśli wszedłeś tu znienacka, przeczytaj ją najpierw. Leżę na tej łące, w FuchsMoos, za Piller, w Tyrolu, leżę i płaczę z bólu, złości, rozczarowania i tej strasznej, strasznej pewności, że oto wszystkie plany na najbliższy nieokreślony czas własnie się rozsypały, że nie jestem Panią Swojego […]

Czytaj dalej wpis Rytuały wypadkowe – ratunek