Sharlota dnia 10 kwietnia 2013

Przyznaję szczerze, wczorajsza rozruchowa przejażdżka miała być zupełnie inna, choć nadal w kierunku południa Warszawy. Miała liczyć do 100 km, trochę się powić w okolicy Góry Kalwarii, Grójca itepe. Ale było zimno. A moje cudowne rękawiczki elektryczne zabrał był Pan Kikim na sobie do pracy. Ale znowuż – ta trasa – traska w zasadzie, opisywana […]

Czytaj dalej wpis Rozruch opóźniony, ale jednak.