Sharlota dnia 28 lipca 2014

  Alpy 2014, Proszę Państwa, dzień 4: pożegnanie z częścią naszej ekipy, która wraca do Polski, i ostatni odcinek razem: Pfunds – Timmelsjoch. O Timmelsjoch było już tu oraz tu, bo to moja ukochana przełęcz. Z kilku powodów, min z tego że od północy prowadzi doń przeurokliwa Oetztal, a od połudna piękny podjazd od St. Leonard […]

Czytaj dalej wpis Dzień 4: coraz lepiej, czyli Timmelsjoch/Passo Rombo

Sharlota dnia 23 lipca 2014

No nie tego się spodziewałam, wracając po dwóch latach na jedną z najpiękniejszych dróg Europy i W ogóle. Nieeeee: Nie tego, że stanę na dwudziestej którejś zawrotce naprzeciwko autobusu zjeżdżającego z dołu – a ja pod górę chyba k***a nie ruszę, nie ruszę k***a bo przewrócę Szarlotę, Dżizas co za wstyd no żesz ile Was […]

Czytaj dalej wpis Dzień 3: horror, czyli powrót na Stelvio

Dlatego dzisiaj skorzystam z okazji że jest, choć zrywa się co i rusz, i pokażę Wam bardzo ciekawą i śliczną przełęcz niedaleko Grossglocknerstrasse. Zanim jednak – proszę, oto najwyższy wodospad w Europie, też niedaleko bo gdzieś w Erlsbach, generalnie w dolinie Defferregen w którą skręciliśmy z Heiligenblut po wizycie u Wielkiego Dzwonnika: A teraz co […]

Czytaj dalej wpis Dzień drugi – ciekawa przełęcz: Passo Stalle/Stallersattel

Sharlota dnia 19 lipca 2014

Kolejne dni mini wyprawy upływają pod znakiem jazdy i cudnych widoków. Nie jestem w stanie aktualizować notek na bieżąco, bo na ten przykład drugiego dnia skończyliśmy w hotelu gdzie nie było wifi w standardzie pokoju…. ale za to pięknie nas przyjęto. Dlatego z braku czasu wrzucę króciutką relację, bo wiecie… dzień 4, 5 i trzeba […]

Czytaj dalej wpis Dzień 2 czyli fajna jazda

Sharlota dnia 17 lipca 2014

Tak jak pierwszy dzień upłynął pod hasłem „dolot”, tak bohaterem wczorajszego dnia było słówko „rozruch”. Obolałą motocyklistką będąc, ja i MM oraz M, z ulgą przyjęłyśmy plan dnia polegający na spokojnej jeździe, krótkim planie trasy oraz kilkoma ciekawymi punktami do zwiedzania po drodze. W istocie Puchberg, gdzie nocowaliśmy pierwszej nocy, to idealne miejsce żeby rozpocząć […]

Czytaj dalej wpis Dzień 1 czyli rozruch

Sharlota dnia 16 lipca 2014

Wczorajszy dzień upłynął pod hasłem: dojazd. Planistą i organizatorem podróży jest Pan Kikim, i on to stwierdził że spokojnie wszyscy uczestnicy wycieczki przejadą te 760 km lub ciut więcej, to ciut to jakieś 100…. To dużo, zwłaszcza dla jednej spośród nas, ale i dla wszystkich dużo jeżdżących jasne jest, że to bardzo męczące i ambitne […]

Czytaj dalej wpis Pozątek, czyli trudy wyjazdu

Sharlota dnia 14 lipca 2014

  Nie będę się rozwlekać, nie będę niczego obiecywać. Blog długo świecił pustkami, należy uderzyć się w pierś. Przyczyny pominę, a teraz pragnę ogłosić najprawdziwszą Prawdę. Inspirując się przefantastycznym projektem Weroniki – tutaj link do kończącej się wyprawy o Ameryce Północnej który serdecznie polecam – i zazdraszczając jej, acz pozytywnie, to jednak, tej jazdy, wybywam […]

Czytaj dalej wpis Jazda? – Reaktywacja!