Dzień trzeci Śniadanie było delikatnie mówiąc oszczędne… Ale kilka minut wytrwałego spacerowania przy ladach i zaciętego kolekcjonerstwa pozwoliło mi najeść się do syta. Szybkie pakowanie, sprawdzenie motocykla i w drogę… Najpierw tankowanie. I pierwsze ciekawe spotkanie. Tuż przede mną tankować zakończyła grupka kilku motocyklistów. Jeden z nich okazał się ratownikiem, który pracuje w USA poruszając się […]

Czytaj dalej wpis Alpy 2016: Stelvio i Dolomity, czy to nie jest już rozpusta?