Aleksander dnia 29 lipca 2016

Dzień siódmy Wstaje rano, nie będę jadł w hoteliku śniadania bo mam do zrobienia coś około 80 km do miejscowości Isola, w której namierzyłem Mszę o 9:30. Wiedząc już jak to jest z odległościami w tych górach, startuje zaraz po ósmej. Pogoda wyśmienita, droga jak zwykle wije się wąwozem. Jeszcze tedy nie jechałem, ale zawijasy, […]

Czytaj dalej wpis Żar z nieb…