Poszłam po tę apteczkę i wróciłam.

Ponieważ mam w domu trochę ratowniczych szpargałów, w ramach przeglądu co mogę a co muszę zabrać wpierw musiałam zrobić niejaką inwentaryzację.

 

Co w torebce

Apteczka mini – prawie wszystko się zmieściło …. prawie?

 

Potem poszukałam u wuja Gugla.

 

A że wujek G, jak to wujek, różnych rad udziela, postanowiłam zapytać się bezpośrednio osoby, która z ratowaniem życia ma wiele wspólnego z racji na wykonywany zawód – Andrzeja Bocheńskiego z Ośrodka Szkoleń Ratowniczych EMS.

Interesowało mnie, jakie są doświadczenia Andrzeja i ogólnie ratowników co do tego, co jest używane w apteczkach przez świadków wypadku, a co jest zupełnie zbędne. Bo myślę sobie tak: skoro przeciętny Jankowski nie zagląda do apteczki samochodowej – motocykliści są tu mam nadzieję wyjątkiem, o ile motoapteczkę posiadają – to  jakie jest prawdopodobieństwo, że w razie wypadku prawidłowo użyją czegokolwiek w tej apteczce?

Moim subiektywnym zdaniem: jest bardzo małe prawdopodobieństwo, że człowiek w stresie, będący świadkiem wypadku, użyje połowy rzeczy ze standardowej apteczki.

Idąc dalej tym tropem: co powinno być na pewno w apteczce, czego nie sposób źle użyć a można komuś uratować zdrowie lub życie?

Z doświadczeń Andrzeja:

1. Ludzie w miejscu wypadku komunikacyjnego najczęściej chcą zabezpieczyć ranę, bandażują, obandażowują, przykładają gazę itp. Jest to ewidentnie czynność, która osoby na miejscu wypadku uspokaja, bo coś robią, ale niekoniecznie dobrze, o czym niżej:

2. Ludzie na miejscu … itp.  nie pamiętają o użyciu rękawiczek nitrylowych. Bandaże, krew się leje, a tu tymczasem często gęsto wystarczy ucisnąć ranę ręką w rękawiczce, aby pomóc. Pomijając już fakt, że taka rękawiczka chroni Cię przed krwią obcej, bądź co bądź osoby, i jej potencjalnych wirusów itp. A jej wirusy tip. nie powinny z kolei odciągać Cię od udzielania pomocy. Zresztą, jak nie masz nitrylowych rękawiczek tylko zwykłe gumowe cienkie, to też mogą być.

3. Nie powinno się usztywniać nogi,  czy złamanej kończyny, a jedynie zabezpieczyć ranę w wypadku złamania otwartego. Słuchajcie, kochani, nie ruszajcie złamanej nogi, dobrze Wam radzę…. to cholernie boli, wiecie? Chyba że pacjenta trzeba przenieść ze środka ulicy. Ale to lepiej zabezpieczyć miejsce wypadku, zastawić autem, zatrzymać samochody, a człowieka nie ruszać.

4. Nie powinno się kombinować z tym bandażowaniem – to jest umiejętność którą się powinno ćwiczyć na kursach, w momencie kiedy nie ćwiczyłaś to trzeba ucisnąć ranę żeby zabezpieczyć przed upływem krwi. Nie łudź się jednak że ją profesjonalnie zabandażujesz jeśli robisz to po raz pierwszy od czasów szkolnych. Ale uwaga! – nie znaczy to że masz wyrzucić wszystkie opatrunki z apteczki. Nic z tych rzeczy. Po prostu skup się na zabezpieczeniu krwotoku – to jest najważniejsze, a nie idealnym bandażowaniu. To nie ma być mistrzostwo świata w bandażowaniu, tylko ma przytrzymać opatrunek na ranie do momentu przyjazdu Ratowników.

5. Podsumowując, najważniejszą rzeczą w apteczce nie tylko moto są:

Rękawiczki nitrylowe

Maseczka do resuscytacji

Koc termiczny – koc NRC

Proste?

Wszystkie te trzy rzeczy są bardzo proste i małe, a jakie pomocne.

Takie rękawiczki na przykład – dla Twojego bezpieczeństwa. Wystarczy założyć.

Taka maseczka – narysowane jest co i jak i gdzie przyłożyć, żeby w sposób bezpieczny prowadzić resuscytację, przy czym mam na myśli głównie Twoje bezpieczeństwo.

Co w breloczku

Maseczka z rozrysowaną buźką do przyłożenia, dodatkowo rękawiczki nitrylowe, wszystko do breloka się mieści.

Taki koc – to dzięki temu wynalazkowi kosmicznemu osoba trzęsąca się w stresie pourazowym nie traci ciepła i nie ulega dalszemu osłabieniu. Taki koc macie użyć w każdym wypadku przy poszkodowanym (po wcześniejszych czynnościach ratowniczych, o których tu nie piszę, rzecz jasna), czy ma złamaną nogę, jak ja, czy uraz głowy. Nawet jak pomylicie strony to krzywdy człowiekowi nie zrobicie.

Jakie strony? Taki kocyk ma dwie strony. Ano takie, że koc NRC kładzie się na poszkodowanym w dwojakiej sytuacji: ogrzania w sytuacji stresu – wtedy kładziesz koc na poszkodowanym stroną srerbną w stronę poszkodowanego; oraz w sytuacji możliwości przegrzania – ponad 30 stopni w cieniu, full słońce, czekacie na przyjazd karetki z nieprzytomnym, to wtedy okrywacie go stroną złotą do środka bądź wogóle nie okrywacie, ale robicie daszek.

No dobra, żeby lepiej było zapamiętać: zasada ZŁOTY KURCZAK: jak nie pamiętacie jaka strona koca jest jaka, to zawsze owijajcie poszkodowanego tak, żeby złota strona była na wierzchu. I już.

kolejna uwaga Andrzeja:

6. Apteczek to można mieć różne ilości, nawet w tym samym czasie i miejscu, w zależności od tego co możesz i umiesz użyć i sytuacji. Dostępne są przeróżne wersje. Obrazek poniżej to Andrzeja osobista mała apteczka którą nosi przy pasku, a jeszcze poniżej jej zawartość:

Apteczka mini

Apteczka mini – na pasek lub do torebki. Ale lepiej jednak na pasek bo będzie pod ręką…

 

Co w apteczce

Rękawiczki, bandaż + gaza w jednym (polecam), trochę opatrunków, igła. Kompozycja własna Andrzeja, a Ty możesz zrobić sobie własną.

Nie ma tu może koca NRC, ale możecie użyć i własnej kurtki lub ściągnąć jakiemuś gapiowi z pleców.

Oprócz tego ma Andrzej osobną apteczkę do samochodu, a ponieważ jest ratownikiem, to jest ona sporawa, i breloczek do noszenia przy sobie, taki jak ten poniżej:

brelok

Brelok do torebki i do kluczy.

A do tego w plecaku jeszcze osobną, plastikową maseczkę do resuscytacji.

Jaki wniosek?

7. Miej w apteczce tylko to, co umiesz i  jesteś w stanie wykorzystać.

8. Ale zawsze miej choćby tylko rękawiczki i maseczkę. A najlepiej to skomponuj ją samemu. Będziesz wiedziała, co w niej jest.

9. Regularnie dowiaduj się i bierz udział w kursach pierwszej pomocy, nie wystarczy go zaliczyć raz.

A co do kursów – poszlibyście na taki kurs, jak robili motopozytywni? Z wrakami, scenariuszami wypadkowymi, taki na prawie że maksa?

Motopozytywni organizują nowe szkolenia w tym roku – na razie podstawowe.

Szkolenia dla motocyklistów.

Polecam, sama pewnie wybiorę się na warsztaty z psychologi stresu.

Motopozytywni szukają sponsorów na szkolenia bardziej rozbudowane, zaawansowane, ja jednak myślę, że duża część z nas jest w stanie przyjść na kurs płatny, nie tylko dlatego że jest fajna apteczka do wzięcia…. ?

To jak? Pójdziecie?

Szerokości!

Tagi: , , ,

Jedna odpowiedź do wpisu “Apteczka – absolutne minimum!”

  1. Nutrija pisze:

    może i pójdziecie… może.. ;-) fakt, ze raz na jakiś czas trzeba sobie taki kurs powtórzyć… i liczyc na to, ze nigdy się nie przyda :;-)

    podoba mi się ten brelok! fajny patent :)

Zostaw odpowiedź

Możesz używać następujące tagi: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>