Nieomylną oznaką zdrowienia, Mili Państwo, jest fakt, iż Jędza wróciła z całą swoją mocą i wszystkimi sztuczkami.

Im łatwiej mi chodzić, tym mniej wdzięczna jestem za fakt że w ogóle chodzę. Noga coraz mniej puchnie, nie rwie z bólu przy pionizacji, ba! kule idą w kąt. No jest dobrze. Mogłoby być gorzej. Wiadomo.

A ja zrzędzę i jęczę. No zachciewa mi się, normalności, innego życia, innej pogody. Aaaa otóż to właśnie. Pogody.

Ja, proszę Państwa, jestem Kobieta na zakręcie. Zakręcie w Piller, Tyrol. Tam był deszcz, a wcześniej upał nieziemski, góry i błękitne niebo wokół. Optymistyczni górole, wystawiający dzbanki wody dla spragnionych na szlaku górskim wędrowców. Innymi słowy, po upadku i wypadku zaczął się dla mnie inny czas, w zasadzie zatrzymał się ón tam na czas dłuższy związany z rekonwalescencją. I tak, mimo że leciał sobie i płynął żwawo, dla mnie stał sobie i odmierzany był, ale tak, jakby nie był. No płynął i nie płynął, to jak on płynął, jak nie płynął? I tu do rzeczy przechodzę:

Ja, proszę Państwa, jestem dopiero w październiku. Serio, jaki listopad? Jaka zmiana czasu? Matkobosko, liście opadły! Śnieg nawet spadł, ale zobaczył moją minę „co Ty palancie w sierpniu spadasz” i sobie poszedł topnieć. Tak, drodzy motonici, jam Ci to, nie chwaląc, sprawiła, że jeszcze jeździć możecie. Jest październik. Jest.

I tylko te Święta Narodowe i ŚwiętychZmarłych jakoś szyki mi psują. Coś tu nie gra.

Nie, nie przyjmuję do wiadomości że tyle czasu mi wyrwało się z życiorysu się. Bo to najcięższy czas w roku. Listopad. Jeszcze nie grudzień, już ciemno, ba – ma prawo być zimno. Daleko do przesilenia, jeszcze dalej do Wiosny. Wszystkie ptaki odleciały – wszak nawet nasze wrony i gawrony odlatują, nie wiedzieliście? a na ich miejsce przylatują te z Finlandii, Rosjii i takich tam krajów. Oj, wiadomo że marudzić można zawsze, ale to słońca brak, i nie pomaga racjonalizacja tego uczycia, jest dokładnie takie do niczego jak było.

Zamiast cieszyć się z każdego dnia jazdy to ja się dołuję. Jakiej jazdy? Toż Szarlota w garażu, do zimowania naszykowana, piszczy mi jak zaglądam a ja boję się odpalić Małą bo co będzie jak odpalę, co? Manetkę odwinę i pojadę, no wszak trzeba maszynę przedmuchać, co to, Pan Kikim na mojej Małej będzie jeździł, oooo nie! A tu resztki rozsądku tudzież Jędza KOP! w nogę i już sobie przypominam, czemu nie chcę wsiadać. Jeszcze nie, jeszcze za wcześnie.

Pogoda o tej porze roku – dokładnie tak jak pisze Agnieszka na blogu – doprowadza mnie do cichej rozpaczy. Ale inaczej niż ona – o tej porze roku zastanawiam się, czy aby tu gdzie jestem, jest moje miejsce na ziemi. Pozwalam wyobraźni bujać w obłokach, wyjeżdżam w niej na drugi koniec świata, zmieniam pracę, środowisko, migrujemy za słońcem. Z każdym rokiem wyobraźnia coraz bardziej bucha.  I wiecie co – nawet jeśli nie wyjechaliśmy jeszcze do tej Nowej Zelandii, to dzięki działaniom wokołonowozelandzkich dużo się w moim życiu zmieniło. A wszystko wzięło się z depresji listopadowej. Zatem, nawet Jędza się przydaje.

Na nostalgię sezonowo-pogodową Agnieszce i innym zdołowanym proponuję filmik. Ci co nie na moto – nie zrażajcie się. TO ma klimat, sami zobaczcie. Miłośnicy coffee racerów wiedzą o co chodzi ;-)

 

I.D.W.P from Edwin Europe on Vimeo.

Tagi: , ,

Odpowiedzi: 3 do wpisu “Gdy złapie nostalgia.”

  1. Maciek pisze:

    Dobra muza, dopisuje do playlisty jak już będę jechał swoim Harleyem po Route 66:)

  2. Kusz pisze:

    Na szczęście jesteśmy Nurkami. Jak przychodzi złe – zbierz parę groszy i w najgorszym momencie – styczniu czy lutym leć do Egiptowa. Tam przez tydzień zapomnisz, że tu -30 i przypomnisz sobie jak to było pod wodą ;)
    Wiem, że to nie takie proste, ale nie widzę innej możliwości.
    O. Już mi się micha uśmiechnęła, jak przypomniałem sobie Giannis’a na stalowej rafie.
    Oj jak ja tam dawno nie byłem :>

  3. [...] notkę o nostalgii? I ten filmik na [...]

Zostaw odpowiedź

Możesz używać następujące tagi: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>