Zmiany to Noga, która zaczyna mnie dźwigać.

Pomału, pomału, wracam. Okresowo rzucam się w ten powrót, psyche angażuje ciało jakby ostatnie dwa miesiące nie miały miejsca. Spacerów, wędrówek, noszenia Dzieciów jej się zachciewa, wygłupów na powietrzu i po powietrzu.

No to fru! odpowiada ciało, noga puchnie i boli, co dołuje psyche.

I tak tańczymy sobie od jakiegoś czasu, podczas gdy Pani Ola od Rehabu znęca się nad mięśniami i ścięgnami prawej nogi, co rzeczona noga przyjmuje z masochistyczną wręcz satysfakcją. Wraca do obiegu.

Wiedzieliście, że macie gęsią łapkę na nodze? To miejsce przyczepu mięśnia jakiegośtam z uda na łydkę biegnącego. Jest pod kolanem, po wewnętrznej stronie łydki – znaczy się, przyczep mięśnia a nie cały mięsień.

Jak stojąc zginacie nogę tak, żeby złapać się od tyłu za piętę – no to właśnie ten mięsień tę łydkę do tyłu i do góry podnosi. U mnie nie podnosi, u mnie właśnie protestuje, bo się rozleniwił był i wymaga dopieszczenia. Jak inne mięśnie, takie towarzystwo niedopieszczone, domaga się nachalnie uwagi, bo jak nie to fru! Ból.

Takich ciekawych rzeczy dowiaduję się o sobie w czasie tych seansów.  Dzięki nim jednak noga może być już podniesiona i zgięta – przy użyciu innych mięśni niż ten jakiśtam – co umożliwiło ha! usiądnięcie na Szarlotę po raz pierwszy od 9 tygodni. Stęskniłyśmy się za sobą….. a potem zsiadłam i poczłapałam do domu z powrotem.

Jeszcze Mała na Ciebie nie wsiądę, ale czekaj no wiosny….

 

 

Tagi: ,

Zostaw odpowiedź

Możesz używać następujące tagi: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>