Wiosna?

Wiosna?

Wiosna? No to jazda w teren.

Pardon, nie teren. No jazda po szosie (już widzę jak Szarlota śmiga po gruncie, aha!)

Fajną wycieczkę – znowu na południe Warszawy – polecam wzdłuż Wisły, ale nie tak jak w tym wpisie, tylko do Góry Kalwarii, i w stronę Czerska.

Przybliżoną mapkę macie tu:

 

Jedna z kilku opcji dojazdu do Czerska

Kliknij, żeby zobaczyć trasę

Ale tak naprawdę trasa którą ostatnio jechałam jest zmodyfikowana bardziej pod kątem takim:   Należy zjechać po lewej stronie kościoła w Czersku w dół skarpy i potem jechać sobie 8 km – wraca się z powrotem na skarpę po 8 km, na trasę Góra Kalwaria – Sandomierz. No przecudny odcinek, spokojny, pusty. W sam raz na kruzowanie. Nie polecam przecinakom z powodu wąskiej drogi, zakrętów znienacka 90 stopni, na których często piasek i pył z pola i sadu przydrożne. Ale na pyrkotanie – jak najbardziej.

W Czersku – Zamek Książąt Mazowieckich, który łatwo przegapić jak się dojedzie na rynek:

 

Jedna z wież ruin zamku - schowana za drzewami i murami rynu.

Jedna z wież ruin zamku – schowana za drzewami i murami rynku.

Uświadomili mi to przejeżdżający na Transalpie, którzy widząc mnie na dole skarpy na poboczu rozmawiającą przez telefon poprosili o wskazówki. Na moje zdziwienie – Wszak właśnie zjechaliście ze skarpy na której stoi zamek!  jak niepyszni musieli zawrócić pod górkę. Bo rzeczywiście, zamek widać na dole skarpy, przy podjeździe od strony Wisły. Od głównej drogi na Sandomierz, jadąc przez ryneczek, łatwo można minąć Czersk i zjechać na dół.

Zatem wskazówka dla turystów: jak ktoś z miejscowych Wam powie, że za kościołem w prawo, to znaczy nic innego tylko:

Wjechać na teren kościoła (wejść, zostawić motocykle przed bramą) i potem za kościołem rzeczywiście w prawo.

Za tym kościołem: tu wchodzicie w bramę i potem już wszystko jasne.

 

To w tę bramę należy wejść

To w tę bramę należy wejść

Jak zrobicie dosłownie jak motonici na Transalpie, to zjedziecie dróżką prowadzącą z lewej strony kościoła na dół i będziecie próbowali skręcic w szutrówkę na dole albo pojedziecie prosto zastanawiajac się – po kiego grzyba Książęta Średniowieczni budowali zamki na terenie zalewowym, a naówczas wręcz w korycie Wisły która tędy płynęła, zamiast na skarpie.

A miłych motocyklistów i Transalpa pozdrawiam niniejszym jak najserdeczniej i cieszę się że mogłam pomóc.

Co do wiosny – no jest, piękna, pachnie, ale jest już zaraz maj…

zobaczcie co pod kościołem w tym Czersku rośnie – dopiero wypączkowuje.

 

Takie to jeszcze chude, niepozorne...

Takie to jeszcze chude, niepozorne…

Jak myślicie – zdążą na matury zakwitnąć? Ja nie daję nawet 40% szans….

Nie pamiętam takiego roku żeby kasztanowce nie zakwitły jeszcze w kwietnu, nawet pod koniec. Tu mamy koniec, a pąki dopiero.

Trzymajmy kciuki za matury.

 

 

Tagi: ,

Odpowiedzi: 2 do wpisu “Jak nie trafić na zamek w Czersku”

  1. Jedo pisze:

    Motocyklista z Transalpa wraz z żoną dziękują i również pozdrawiają :)

    • Sharlota pisze:

      Witaj:-)
      cieszę się że mogliśmy się poznać w Starej Iwicznej! I Szerokości w tym sezonie, do zobaczenia!

Zostaw odpowiedź

Możesz używać następujące tagi: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>