Jazda Samotnie czy w Grupie- oto jest zagadnienie!

Jakiego typu jazda Wam odpowiada?  Wolicie jeździć sami? Czy może raczej pociąga Was bardziej jazda w dużej, zorganizowanej grupie? Lub w dwójkę, trójkę sprawdzonych Jeźdźców? Czy też nawet w grupie Klubu MC?

To pytanie przychodzi mi na myśl po komentarzu, który miał się pojawić pod notką o Bieszczadach. Na tyle jednak był on rozbudowany, że postanowiłam go umieścić jako osobną notkę.

Dziękuję „Puszczalskiemu” za copyright!

[...] Z zainteresowaniem prześledziłem opis grupowego przejazdu tam i z powrotem w Bieszczady.

Fajna impreza, pozostawiająca wspaniałe wspomnienia. Mnie tez było dane posmakować chwili jazdy razem z opisywaną Grupą i nie ukrywam że było bardzo fajnie. Formacja, wspólna jazda, odgłos wydechów podkręcający wydzielanie adrenaliny… Przyjemnie!

Niemniej jednak gdy w minioną sobotę zatrzymałem się pośród drzew Puszczy Kampinowskiej, usłyszałem feerię leśnych dźwięków. Gdy stałem wsłuchany w dyskretne trzeszczenie starych pni, szelest przemierzanego małymi łapkami leśnego poszycia i wokalne starania ptaków przyszła mi do głowy pewna refleksja…

Ano że samotna wędrówka w otoczeniu przyrody jest niemal mistycznym doświadczeniem nieosiągalnym dla najbardziej zdyscyplinowanej grupy. Zawsze możesz stanąć w zachwycie, możesz przypominać zapachy dzieciństwa, możesz podziwiać promienie słońca zabawiające się między pniami. Ot taka Chwila, która potem wspomina się w ciemne wieczory zimy.

Możesz też jak szalony pędzić po piaszczystej ścieżce wijącej się jak na ekranie gry komputerowej, wykonując uniki pod gałęziami czy ochlapując kolana odkosami błota…

Możesz wreszcie odpocząć zwalniając na asfaltowym odcinku mając po jednej stronie pola a po drugiej wspinające się na wydmy świerki.

 Może dlatego nie siadam na uświetnione chromem dostojne maszyny ani na opływowe pociski? Wolę nieco pokraczne i do bólu użytkowe enduropodobne maszyny, które nie pomstują na korzenie i piasek a upaćkane błotem wyglądają nawet lepiej niż po myciu. I każdemu radzę spróbować jak to jest być sam na sam z przyrodą, nawet tą osiąganą wyłącznie z asfaltu. Może się spodoba?

 

Samotnie czy w Grupie? Jak jeździcie? Wolicie samotność typu Ja, Motocykl i Przyroda, czy może My, Motocykle i Bycie Razem, Również w Okolicznościach Przyrody? A może Ja, Motocykl, i Rozmazany Świat i  Horyzont Wokół? Tudzież, równie ważne: Ja, Motocykl i Lans?

Myślę, że tyle zdań, ile Motocyklistów. Jeśli macie przemyślenia na temat Jazdy z Klubem,  Jazdy Solo, bądź Innej Jazdy, napiszcie!

Szerokości!

 

Tagi: ,

Zostaw odpowiedź

Możesz używać następujące tagi: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>