Poruszyły mnie wpisy na tym blogu:

EasyXJrider

a Pan Wiewiórka cytuje niektóre inne aspekty Prawdziwości Motonity, jak zwykle hojnie szafując mięsem.

Serio, no – jak poważnie Szanowna Brać traktuje motcyklizm? W rzeczy samej, to co pisze autor jeden z drugim  to bliskie jest moim przekonaniom. Może poza „k*”, „no ja p**”, „w ch**”, „do ch*” i innymi eufemizmami.

Zaraz powiem czemu.

Poruszają blogerzy kwestie, które dotyczą każdego aspektu naszego życia – chęć przynależności. To chyba nie jest już nowina, że tak jesteśmy skonstruowani, że dzielimy świat na „swoich” i „obcych”. Zastanawiające jest jednak, że podział zdaje się tym mocniej następować w czyjejś głowie, im bardziej żyją w niej kompleksy. Może się mylę?

Czy Prawdziwy Biker musi cokolwiek udowadniać? Serio, może ja z racji bycia płci żeńskiej nie widzę problemu, może to Wy Panowie ogólnie macie większy problem? Mój miecz jest większy od Twojego? Czy wielkość motocykla (bez dwuznaczności, no proooszę…) ma tu jakiekolwiek znaczenie, jeśli postępujesz w zgodzie ze sobą?

O matko! A może, może…. może Prawdziwy Biker zawsze jest Płci Męskiej?

……

Ja nigdy nie widziałam i nie widzę problemu,  że ktoś jeździ skuterem. Jest, owszem,  pewna zależność między wiekiem motonity a sprzętem którym jeździ, a tym bardziej stylem jazdy (im mniejsza pojemność, tym ostrzejsza jazda.?) . Jego sprawa.  Ale u kobiet sprawa ma się – wrażenie moje – inaczej. Jak kobitka chce jeździć skuterem, to będzie jeździć skuterem. O boski pragmatyzmie kobiecy, niech on jest i nawet lila, róż czy inna śliczna czerwona Vespa, z kaskiem dopasowanym. Sprzęcik zadbany. Uśmiech i pogadanie na światłach podobne a może i więcej tego niż u Panów na półtonowych sprzętach. Szarż nie ma albo niekoniecznie muszą być – bo nie ma ochoty. Grunt że jeździmy.  A jak kobitka chce jeździć ścigiem – to też nie problem. Mam wrażenie żę ścigaczki ścigają się głównie z Panami, ale to wrażenie może być mylne.

No a jak chce jeździć takim kruzeroniewiadomoczym ;-) – to jeździ Szarlotą. Bo lubi i już. Bo lans, bo wygląd, bo chromy, bo lubi, bo brak doświadczenia że są lepsze sprzęty, bo nie zna się, bo sprzedawca namówił (gdzie! wara od mojej decyzji! won!) , bo lubi, bo wogóle niech się już Obrońcy Prawdziwości schowają,  bo to naprawdę moja sprawa i nie będę udowadniała nikomu że i czy jestem Prawdziwa.

Tak samo jak jestem Prawdziwą Polką, Europejką, Kobietą, Cyborgiem…. Dzielenie świata jest takim samym anachronizmem z czasów epoki przedkamieniemłupanym,  jak stereotypy. Niebezpieczne jest to, że dziś jest nas już dużo więcej niż w czasach Lucy, i te stereotypy mogą zrobić krzywdę innym.

Tak naprawdę tu leży problem – to że mi obojętne czy ktoś zaliczy mnie do grupy,czy nie, to jedno;  gorzej że Mi/Tobie/Nam przypinają łatki. A jak mawiał pewien Pan Gombrowicz „Od Gęby nie ma ucieczki”. Czyli to jak nas oceniają, wpływa na nasze zachowanie (udowodnione!), o czym wiedzą blondynki, czarnoskórzy, Matki Polki, Kulawi i inne tzw Grupy. Wiem, bo należę co najmniej do dwóch, ;-),  i to nie licząc Bractwa (nomen omen!) Motonitów.

Sama chęć klasyfikacji nie jest bad -  ale co z nią zrobisz? To już jest pytanie o Twój sposób na życie. W pracy -, na ulicy, u siebie w domu, w sąsiedztwie, na drodze – stereotypy utrudniają życie, zaburzając widzenie świata, zabierają jasność osądu. Bo baba za kierownicą. Bo asfalt brudas. Bo …. dzieci i ryby głosu nie mają. Idzie to daleko w głąb, podkopując szacunek do siebie i innych.

Stara prawda: żyj i daj żyć innym, choćby i nie byli motocyklistami Prawdziwymi.

 

 

 

 

 

Tagi:

Odpowiedzi: 2 do wpisu “Któż to jest Biker? – kwestia Prawdziwości”

  1. Barry Kent pisze:

    Za długie to i nie chciało mi się czytać całego…

Zostaw odpowiedź

Możesz używać następujące tagi: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>