No nie jest dobrze...

No nie jest dobrze…

Główną cechą najfajniejszych wycieczek jest improwizacja. To się dzisiaj przydało, bowiem prognozy ICM na których bazujemy, krótkoterminowe w swej naturze, zaczęły pokazywać aurę na jutro cokolwiek nieciekawą biorąc pod uwagę fakt ciepłych, ale moto, ciuchów Ekipy, oraz faktu biwakowania pod namiotem.

W takich sytuacjach dobrze jest mieć zaplecze – czyli mnie, ha! – i móc się naradzić.

Dwa – mieć plany awaryjne. Plan awaryjny był mocno związany z miejscem. Liczyliśmy się z faktem deszczów, i nie przypadkiem Mała i Pan Kikim znaleźli się w Krakowie, który sam w sobie atrakcją jest.

W razie pogody – mieli jeździć po Jurze, dolinkach, okolicy rozumianej jako promień 100km od Krakowa. A nawet  skoczyć do Zakopanego.

Przy niepogodzie – właśnie – zostaje sam Kraków.

W czasie publikacji cyklu o przygotowaniach do wycieczki motocyklowej spotykałam się z zarzutami o brak improwizacji właśnie. Że tyle przygotowań, że to zabija frajdę z jazdy. Fakt, lista przygotowana przeze mnie jest cokolwiek długa ;-). Ależ – ja właśnie jestem za improwizacją! Ale kontrolowaną.

Dzięki takiej liście teraz Pan Kikim ma opcje. Może jechać, może zostać. Już wie, na co stać Małą jeśli chodzi o plecaczkowanie, i wie jaki ma zasięg na motocyklu. Wie, jak się sprawdzają oboje pod namiotem w klimacie innym niż Chorwacja (Mała nie była nigdy w Polsce pod namiotem, co innego Rodzice Małej). Ma listę atrakcji, przygotowanej zawczasu, naładowany telefon z dostępem do świata (eh, bez techniki by nie dało rady) i wsparcie logistyczne z Centrum Zarządzania Kryzysowego czyli mnie.

I jest dobrze.

Zatem. Warto się dobrze przygotować na wszelkie ewentualności (no, może poza poskąpieniem na kombinezon przeciwdeszczowy dla Małej, co może jeszcze się czkawką odbić…) po to, aby potem luzbluz i czerwone porzeczki, jak chcemy to idziemy na Wawel a jak nie to do Muzeum Lotnictwa. A może wogóle Wieliczka, albo chodzenie po Starówce i ten nieszczęsny Wit Stwosz. Wszystko zależy, byle wiedzieć.

A ponieważ i tak wszystkiego wiedzieć i przewidzieć się nie da, zawsze zostaje ten dreszczyk: co przyniesie ten dzień? (oj, kojarzy mi się z hasłem pewnego giganta IT, skrzywienie zawodowe hehe) – i o to chodzi w podróży, a zwłaszcza w podróży z Dzieckiem.

Udanej Majówki wszystkim 2oo i nie2oo!

 

Tagi: , ,

Zostaw odpowiedź

Możesz używać następujące tagi: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>