My jako nacja jesteśmy dość ponurym narodem, prawda?

Nie patrzymy w oczy, nie uśmiechamy się, Polak Polakowi wilkiem – często tak jest, zwłaszcza na drogach, zwłaszcza w dużych aglomeracjach. Nie tak, jak na Południu, a we Włoszech  i Hiszpanii zwłaszcza… wiecie o czym mówię?

A tu stajesz sobie przy sklepie, moto na nóżkę i siup do sklepu, a podchodzi koleś którego nie znasz, nie widziałaś, wylewnie się z Tobą wita, tyka tak, że to wprost nieuprzejme, ale nie masz mu za złe, nie….. bo pyta Cię o motocykl, chce sobie kupić taki, jak się jeździ?

Albo z innej beczki: czy taka torba wystarczy? Bo on/ona też myślała nad torbą, ale raczej nad sakwami, a ja mam na bagażniku, czy to się sprawdza?

Albo zupełnie z zaskoczenia: Starsza Pani nagle do Ciebie: ooo jaki fajny, ale ja lubię motocykle, wspaniale że Pani jeździ, tak trzymać! Też bym pojeździła (!!! w sumie – czemu nie, apage wszelakim stereotypom!)

Wchodzisz w pogawędkę, bo przecież to znajomy, no nie? Od słowa do słowa i tematy wspólne,  rozmowa się klei, otwartość, życzliwość. I to nie od motocyklistów, albo nie od jeżdżących motocyklistów, tylko od Postronnych.

Ponieważ motocykl.

Nie, nie ma chamskich odzywek typu „witaj Dawco”, jest miło. Nagle ludzie obcy uśmiechają się do Ciebie. A Ty – jak wiadomo bez poczucia humoru na swój temat – uśmiechasz się też do nich, i nie kryjesz się za skorupą „Zamorduję jak podejdziesz bliżej”, bynajmniej – zapraszasz mową ciała do rozmowy.

Ponieważ motocykl.

Miłego weekendu!

Shadowgirl

 

Tagi:

Zostaw odpowiedź

Możesz używać następujące tagi: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>