Jest wiele artykułów w sieci, które tłumaczą jak powinna uczyć adepta motocyklizmu Szkoła Nauki Jazdy. I nie znajdziecie powielenia tych artykułów w tej notce, tylko moje wrażenia.

Ja jestem mojej Szkole wdzięczna nie tylko za technikę i przywiązanie do bezpieczeństwa kursanta, ale za podejście do kursantów…. zdających na kategorię B.

Moja szkoła jest szkołą stricte motocyklową, ale kursy na kategorię B też robi, bo z czegoś trzeba żyć.  Jednak główny ciąg wykładów dla obu kategorii – A i B – jest wspólny.  Dzięki temu, omawiając bezpieczeństwo jazdy motocyklem, przemyca się dla świeżaków kategorii B kwiatki o bezpieczeństwie, ucząc ich dzięki temu wypatrywania motocykli na drogach. Zawszeć to kropla w morzu potrzeb.

 

 

Polecam obejrzeć ten filmik z rewelacyjnej serii Think! nie tylko motocyklistom – bo my już to oglądaliśmy – ale wszystkim Waszym i naszym znajomym nie-motocyklistom.

Ostatnio rozmowa w kuchni pracowej (mikrofala, lodóweczka, zlew i parę naczyń i jeszcze stolik z czterema krzesłami) zeszła na temat bezpieczeństwa jazdy właśnie.  Pokazałam wtedy ten filmik – reakcje były zgodne (żaden z 3 kolegów nie jest motocyklistą, choć – jak pisałam w notce [Za kulisami nauki ...] – ten czy ów doświadczenie motorynkowe oczywiście miał). Reakcje zatem zgodne były: tego nie uczą na kursach. Jak już ochłonęli że tak szybko ten motocyklista…wow, to tak szybko się dzieje? Ale on nie jedzie szybko..  Właśnie.

Polecam zresztą całą tę serię, choć szkołę też. Bo ten filmik był w miarę „lekki”, a na kursie były prezentowane jeszcze cięższe – po wypadkach. Wszyscy chodziliśmy mocno uświadomieni po wykładach :-).

Take LONGER to look for bikes.

 

 

 

Tagi:

Zostaw odpowiedź

Możesz używać następujące tagi: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>