Ten tekst miał zostać opublikowany pod koniec naszej Rodzinnej Motocyklowej Wycieczki w Alpy. Rzecz tyczy się moich – naszych  spostrzeżeń na temat transportu motocykla na przyczepie. Proszę Czytelników: Przyczepa motocyklowa!

Uśmiech!

Uśmiech! Oto przyczepa motocyklowa z motongami :-)

Jak wiecie, moja koncepcja wakacyjna wymagała przerzutu sprzętów taką wielośladową metodą. Gwoli przypomnienia – jechaliśmy ja, Pan Kikim, i Nielaty Dwa. Chcieliśmy w ten sposób pogodzić rodzinne spędzanie czasu na tzw powietrzu, z wyzwaniami na miarę małego wieku, z jeżdżeniem po Alpach. Stąd pomysł na przewiezienie moto na przyczepie.

Ale wakacje to niejedyna okazja aby moto znalazło się na przyczepie. Przewóz po uszkodzeniu, transport zimą czy odebranie nowego motonoga stwarza podobną potrzebę. No siadłam więc do netu coby zdobyć wiedzę jak się do tego zabrać. I wcale nie było łatwo… Niby jest sporo filmów na YouTube, znalazłam kilka stron z poradami ale koniec końców musiałam sama się do tematu przygotować. Skompilowałam to w całość i razem z Panem Kikimem zaatakowaliśmy temat. Wyszło świetnie, jakbyśmy nigdy nic innego nie robili tylko wozili motocykle… Aby zaoszczędzić Wam poszukiwań podzielę się moimi obserwacjami:

Krok 1 – auto

Trzeba mieć czym ciągnąć przyczepę. My nie mieliśmy więc trzeba było założyć hak do auta. Nie będę się tu o tym rozpisywać , grunt żeby pamiętać o tym aby na koniec w dowodzie rejestracyjnym samochodu znalazł się wpis o haku. Dobrze też, aby auto miało nieco mocy bo inaczej w górach trzeba się mocno namachać dźwigną biegów – dwa motocykle i przyczepa mogą razem ważyć  700 kg…

Hak i koło zapasowe

Hak i koło zapasowe

Krok 2 – Przyczepa motocyklowa

Wypożyczyć przyczepę można w tak wielu punktach że nikt nie powinien mieć z tym problemu. Na co zwrócić uwagę przy wyborze?

  • Po pierwsze rodzaj przyczepy.

Najlepiej dedykowana pod motocykle, z podjazdem, rynnami na koła, uchwytem na przednie kółko i punktami do mocowania pasów.

Trzeba dokonać nieco kalkulacji na podstawie dowodów rejestracyjnych: zsumować masy własne motocykli (pozycja G) i zobaczyć czy nie przekracza to ładowności przyczepy (w naszym przypadku przyczepa na 3 motocykle była de-facto ledwo na 2).

Potem trzeba sprawdzić w dowodzie auta jaka jest maksymalna masa przyczepy (pozycje O1 lub O2) – w naszym przypadku będzie to najprawdopodobniej przyczepa bez hamulca ale warto sprawdzić bo są i większe z hamulcem najazdowym. Jeśli dopuszczalna masa całkowita przyczepy (pozycja F2) jest mniejsza to wszystko gra. No i całość nie może przekroczyć 3,5 tony jak nie ma się uprawnień na przyczepę i nie chce się płacić za drogi w systemie VIA TOLL.

  • Stan przyczepy

Poza matematyką koniecznie trzeba zobaczyć w jakim stanie jest przyczepa. Ogólne zaniedbanie może wróżyć późniejsze kłopoty. Obowiązkowo oglądamy opony (zapas też ), sprawdzamy elektrykę podpinając do samochodu, podejrzliwie oglądamy zaczep, wszelkie mocowania i podjazd. Patrzymy jak wygląda podpora z kółkiem. Do przyczepy musi być dołączony trójkąt i 2 kliny hamujące. Jak coś budzi wątpliwości – porównać z inną przyczepą a jak nie mamy jasności – iść gdzie indziej. Jak coś się w trakcie transportu wydarzy to konsekwencje mogą być bardzo poważne.

Ja skorzystałam z wypożyczalni przy ulicy Dzierzby w Warszawie (http://www.wypozyczalniaprzyczep.waw.pl/) – szczerze polecam, przyczepy w dobrym stanie, bezproblemowa i miła obsługa. Ceny jak na Stolicę przeciętne: 40-45 zł za dobę.

Krok 3 – pasy

Aby zamocować moto na przyczepie potrzebne są co najmniej 3 pasy. I to porządne! Od nich zależy to czy moto dotrwa do końca podróży. Nie za szerokie (nie potrzebujesz mocować kontenera) ale z solidnym mechanizmem do napinania. Absolutnie nieuszkodzone. Wszelkie przetarcia i rozerwania mogą po naciągnięciu szybko się pogłębić i doprowadzić do zniszczenia pasa. Do przewozu tam i z powrotem pasy można wypożyczyć. Na dłuższe wyjazdy bardziej opłaca się pasy  kupić – około 30 zł za sztukę.

Krok 4 – mocowanie

To faza najciekawsza. Nie będę ukrywać że Pan Kikim odwalił najcięższą robotę, ale…  Jak już zakończyliśmy to wiem że spokojnie mogłabym zrobić to sama. Tak, naprawdę! Oczywiście pomoc jest wysoce wskazana, ale pod warunkiem że wie co robić. Przypadkowa osoba może więcej nabroić niż pomóc. No chyba że jest posłuszna i wykonuje instrukcje precyzyjnie i sprawnie…

No więc jak to zrobić?

Zaczynamy od prawego motocykla.

Przyczepa obowiązkowo zamontowana do auta!

3 taśmy przygotowane zaraz obok rynny w którą wtoczymy motocykl. Przyczepa, podjazd i motocykl ustawione w jednej linii. Stoimy standardowo po lewej stronie, odpalamy maszynę i zapinamy jedynkę. Idąc obok maszyny, powoli operując sprzęgłem, wjeżdżamy na podjazd. Cały czas kontrolujemy czy nie odbijamy na lewo lub prawo od osi najazdu. Idąc obok motocykla wchodzimy na przyczepę. Dobijamy do końca umieszczając przednie koło w pająku uchwytu i gasimy silnik pozostawiając moto na biegu.

I teraz dwie możliwości… Jak jesteśmy sami to rozkładamy nóżkę i powoli opieramy na niej moto (wcześniej trzeba się upewnić że w tym miejscu jest o co oprzeć!). Jeśli mamy pomocnika, to trzyma on moto w pionie, dociskając jak najbardziej w dół ku przodowi. Mocujemy taśmy, najlepiej do półki przedniego zawieszenia, jedną po lewej a drugą po prawej stronie, tak aby ciągnęły w dół i w przód. I tu uwaga – jeśli taśma przechodzi przez jakąś krawędź koniecznie trzeba podłożyć szmatę inaczej taśma może ulec przetarciu.

Mocowanie Szarloty - przód

Mocowanie Szarloty – przód

 

Mocowanie Szarloty - obie półki

Mocowanie Szarloty – obie lagi

A tak to wygląda na przyczepce. Zwróćcie uwagę na dodatkowy pas wiążący koło - ten kolorowy.

A tak to wygląda na przyczepce. Zwróćcie uwagę na dodatkowy pas wiążący koło – ten kolorowy.

Jeśli nie ma dostępu do półki to szukajmy innych trwałych elementów takich jak rama czy solidne gmole. Odradzam wykorzystanie stosunkowo delikatnych elementów takich jak kierownica (zwłaszcza rollgaz) czy uchwyty.

Mocowanie Kikima - przód

Mocowanie Kikima – przód

Wokół opony tylnego koła, na samej górze robimy pętle i naciągamy taśmę ku dołowi tak aby ustabilizować przechyły motocykla i wymusić pionową pozycję. Jeśli korzystaliśmy z nóżki to sprawdzamy czy moto stoi już stabilnie trzymane tylną taśmą i składamy  nóżkę. Przednie taśmy naciągamy powoli raz jedną raz drugą. Zawieszanie zaczyna się ściskać, motocykl stoi w pionie.

Mocowanie Szarloty od strony wewnętrznej przyczepki

Mocowanie Szarloty od strony wewnętrznej przyczepki

Tu uwaga: Dociągamy do zupełnego skasowania skoku zawieszenia! Pozostawienie luzu i jazda na nierównościach może spowodować wypięcie się haka kończącego taśmę z uchwytu!

Kontrolnie dociskamy jeszcze tylną taśmę i gotowe! Teraz koniecznie musimy zabezpieczyć luźne końce taśm aby nie uszkodziły motocykla. Robimy to wiążąc je wokół napiętych taśm.

Mocowanie Szarloty - tył

Mocowanie Szarloty – tył

Teraz pora na lewy motocykl. I gotowe! Składamy podjazd i w drogę! Pamiętajcie – po pierwszych 10 minutach jazdy trzeba skontrolować napięcie taśm!

Na przyczepce!

Na przyczepce!

Krok 5 – uwolnienie motocykli

Po dojechaniu sprzęta trzeba zdjąć. Przygotowujemy podjazd tak aby było wystarczająco dużo miejsca na sprowadzenie motocykla. Przyczepa oczywiście cały czas przymocowana do samochodu. Najpierw luzujemy tylną taśmę…

I tu uwaga ogólna: taśmę luzujemy powoli!

Większość napinaczy ma zwykłą blokadę której zwolnienie powoduje gwałtowne odpuszczenie tasmy. Aby je kontrolować trzeba jedną ręką napinać taśmę dźwignią tak jak przy załadunku, a drugą ręką zwolnić blokadę. Wtedy można kawałek cofnąć napiętą dźwignię i ponownie zablokować uchwyt. Potem ponownie zahaczyć luźną w tym momencie dźwignię o pierwszy ząbek i powtórzyć operację zmniejszając powoli napięcie pasa.

Po uwolnieniu tylnego koła czas na odmocowanie przodu. Tutaj szczególnie ostrożnie odpuszczamy raz jedną raz druga taśmę pozwalając powoli wyprostować się zawieszeniu. Przy działaniu w pojedynkę po uniesieniu się motocykla ale zanim taśmy będą zupełnie luźne trzeba rozłożyć nóżkę. Potem prawą taśmę popuszczamy nieco bardziej aby moto pochyliło się na lewo i stabilnie oparło na nóżce.  Z pomocnikiem robimy to symetrycznie. Po zakończeniu i usunięciu taśm zaczynamy toczyć motocykl do tyłu na pochylnię (cały czas na biegu, ze zgaszonym sinikiem) kontrolując go sprzęgłem i hamulcem przednim aż do zjechania z podjazdu.

 

Wbrew pozorom – tylko ten pierwszy załadunek/rozładunek jest trudny. Potem idzie z przysłowiowej górki…

Powodzenia!

 

Tagi: , ,

Jedna odpowiedź do wpisu “Przyczepa motocyklowa… co i jak.”

  1. bartek pisze:

    krótko i na temat. Super instrukcja. Pozdrawiam

    Pannonia TLF
    bartek

Zostaw odpowiedź

Możesz używać następujące tagi: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>