Oraz świeżaka plany szkoleniowe.

Jadę sobie przez Warszawę (zeszły sezon), spokojniutko w korku sobie jadę, dogania mnie Kawasaki naked.

Stoimy sobie więc na światłach, kiwnięcie kaskiem, jedziemy. Chcę go przepuścić, jechać spokojnie dalej….

A Kawasaki zagaja:

- Długo jeździsz?!

Ba. Pytanie pro forma chyba? (hmmmm aż TAK to widać? Tak, teraz wiem: bardzo widać.)

- Pierwszy sezon! (krzyczymy do siebie przez kaski na światłach)

- aha!

( tu światła zielone, wrzucamy jedynki, jedziemy dalej przez korek, kurka wodna, Kawasaki zostaje grzecznie w tyle i przepuszcza mnie, rany julek, będzie czekał bo ja powoli…. Znowu czerwone, stoimy, ustawiamy się obok siebie)

A  Kawasaki zagaja:

- a kursy doszkalające?! (krzyczy)

- tak! Mam w planie ale nie byłam jeszcze!

Wrrrrum Kawasaki. Następnie:

- kulikowisko znasz?!

- ze słyszenia!

(zmiana świateł na zielone, wrzucamy jedynki i jedziemy przez korek, Kawasaki przepuszcza grzecznie przodem, itd., itp., i w ogóle, stajemy na następnym czerwonym).

I Kawasaki zagaja:

- byłem na kulikowisku dwa miesiące temu!! Dwa dni temu wyjechała mi koparka!! Gdyby nie kurs, to by mnie tu nie było!! A jeżdżę od 9 lat!

- o rany! (naprawdę jestem pod wrażeniem)

- no!! W następny piątek jest kolejna edycja! I TY TAM JESTEŚ! Kulikowisko.pl, pamiętaj!

- ….!!

(zmiana świateł na zielone, wrzucamy jedynki i jedziemy przez korek, Kawasaki przepuszcza przodem, ale tym razem skręcamy w przeciwne strony, machamy na pożegnanie….)

Panie Kawasaki, ja strasznie przepraszam. Nie było mnie w tamten piątek  na kulikowisku, zrejterowałam. Panie Kawasaki, ja wciąż nie daję sobie prawa cieszyć się motocyklem i ogólnie. Ciężko to zrozumieć komuś, kto jeździ od 9 lat, na pewno.

Ale staram się!  Wczoraj byłam w Promotorze na wykładzie – w ramach kursu z doskonalenia techniki jazdy motocyklem (wersja szosowa). Jak dobrze pójdzie, i niebiosa oraz babcie wspomogą, to czegoś się w tym sezonie zacznę uczyć. Marek Godlewski, nasz obecny trenerowy guru, każe ćwiczyć. Więc będę ćwiczyć. Parafrazując innego trenera z innej branży „niejeżdżenie [motocyklem] jest bezczelnością”.

O wykładzie  ani słowa, bo jeśli ktoś nie był, a słyszał, to zapisać się tam powinien. I na szkolenie z doskonalenia jazdy. Nic tu mądrego nie jestem w stanie napisać, czego na wykładzie Marek nie powie i nie nauczy lepiej, celniej, i do końca.  Zapowiada się ogromnie interesujący sezon!

 

Tagi: , ,

Zostaw odpowiedź

Możesz używać następujące tagi: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>