Zakończyliśmy nasz tegoroczny szybki przelot przez rumuńskie Karpaty, o którym możesz przeczytać  w niniejszych notkach:

Było naprawdę super, przeżyliśmy fajne chwile, które szczerze każdemu miłośnikowi turystyki polecam. Aby całość wyjazdu przebiegała sprawnie warto zawczasu pomyśleć o kilku sprawach…

Poniżej zebrałem kilka informacji, które mogą być przydatne dla osób planujących taki wyjazd.

Nasze założenia były następujące:

Jadą 3 osoby, wszystkie na podobnych do siebie motocyklach (3 x BMW GS1200). Każdy z nas ma już doświadczenie turystyczne i ma na koncie dni w których pokonał motocyklem 800-1000 km. Celem jest sama jazda a nie zwiedzanie czy wypoczynek na miejscu. Śpimy w hotelach i pensjonatach, żywimy się w lokalnych restauracjach. Jedziemy bez względu na pogodę.

  • Całość trasy: 2600 km
  • Ilość dni: 4,5
  • Odwiedzone kraje: Polska, Słowacja, Węgry, Rumunia
  • Średni  czas w podróży: 10h/dziennie

Opłaty:

Słowacja: drogi szybkiego ruchu i autostrady są dla motocyklistów bezpłatne

Węgry: należy wykupić elektroniczna 10-dniową winietę na stacji benzynowej. Nazywa się to „EMATRICA D1 MOTOR H”, najkrótsza obowiązuje do północy 10 dnia licząc od momentu zakupu i kosztuje 1470 forintów (około 20 PLN). Przy zakupie należy podać numer rejestracyjny, który wprowadzany jest do systemu kontrolnego. Warto zachować rachunek. Można opłacić kartą przy okazji zakupu paliwa.

Rumunia: drogi szybkiego ruchu i autostrady są dla motocyklistów bezpłatne (brak potwierdzenia w PZMot) ale jest ich dość mało

Ceny noclegów:

są niższe niż w Polsce. Za kilkanaście euro od osoby można zatrzymać się w całkiem przyzwoitym hotelu. Standard jest nieco niższy niż w analogicznie oznaczonych gwiazdkami miejscach na zachodzie ale nie natrafiliśmy na miejsce brudne czy nieprzyjazne

Sieć telefoniczna

jest dobrze dostępna, z roamingiem rozmów i danych nie mieliśmy nigdy problemów, choć w górach trafiają się obszary nie pokryte zasięgiem.

Język:

poza rumuńskim w większości miejsc i sytuacji można skutecznie porozumieć się po angielsku, rzadziej po rosyjsku. Ludzie są otwarci i komunikatywni, jak nie mogą się dogadać to zadzwonią do kogoś  kto zna angielski i oddadzą telefon aby wyjaśnić o co chodzi.

Drogi:

Naprawa drogi

Naprawa drogi

dzielą się na świetne i tragiczne. Nowe drogi zbudowane w miejscu starych wyglądają europejsko. Gładkie, z dobrym asfaltem, utwardzonym poboczem i wymalowanym oznakowaniem. Te które nie doczekały się przebudowy są często w tragicznym stanie, pełnie dziur i łat, naprawiane wielokrotnie i niestety byle jako. Dla sztywnego zawieszenia mogą być wyjątkowo uciążliwe a nawet niebezpieczne. Na niektórych drogach prace trwają od lat a ruch puszczony jest przez mijanki.

Bezpieczeństwo:

Rumunia jest krajem relatywnie bezpiecznym, nie mamy wiedzy o aktach agresji choć w dzisiejszych czasach sytuacja może się szybko zmienić, warto śledzić komunikaty na stronach MSZ (https://www.msz.gov.pl/pl/informacje_konsularne/ostrzezenia/ostrzezenia_dla_podrozujacych).

Bezpieczeństwo podzieliłbym na 3 kategorie:

Ruch drogowy – kierowcy na prowincji (nie mówimy tu o Bukareszcie) nie wykazują większej agresji czy zachować ofensywnych. Jeżdżą raczej spokojnie i nie za szybko. Niemniej jednak rozumienie bezpieczeństwa jest totalnie odmienne od naszego i przewożenie rodziny na pace, dachu czy konia wewnątrz Forda transita jest na porządku dziennym. Stada bydła, konie czy psy biegające o zmroku po drodze spotkacie w każdej większej wsi. Napotkaliśmy delikwentów zatrzymujących się na środku zakrętu aby pogadać, zjeść śniadanie na masce czy zrobić zdjęcie. Należy tez uważać na przejawy szczerego entuzjazmu ze strony kierowców. Mogą prawym kierunkowskazem sygnalizować że Was puszczają… prosto pod TIRa z przeciwka. I to nie złośliwie a raczej bezmyślnie.

Ludzie – spotykani w różnych sytuacjach są zazwyczaj przyjaźni i otwarci. Nie spotkaliśmy się z jakąkolwiek formą namolności czy niechęci. Nawet w dni u nas typowo imprezowe tambylcy  nie stanowią alkoholowego problemu dla turysty. Nieco inaczej wygląda sytuacja w romskich osiedlach. Tam ludzie żyją praktycznie na ulicy i trzeba zachować szczególna ostrożność mijając grupy dzieci i dorosłych. Czasem trudno stwierdzić czy ich reakcje na nasz przejazd były entuzjazmem czy też agresją. Zatrzymując się w pobliżu takich grup trzeba być przygotowanym na obleganie przez dzieciaki oraz próby uszczuplenia posiadanego wyposażenia.

Droga

Droga

Przyroda – stanowi niewątpliwą atrakcję tego kraju. Niesie jednak pewne zagrożenia w połączeniu z organizacją służb różnorakich. Jest dziko, czasem bajecznie dziko. A więc można spotkać różne przejawy dzikości od jelenia do niedźwiedzia. Sami nie mieliśmy tej przyjemności ale znajomi raportowali takie spotkania, które do bezpiecznych nie należą. Dla osób wybierających spanie na łonie przyrody obowiązkowe jest pozyskanie podstawowej wiedzy o tym jak nie zapraszać misia na kolację. Spotkania z mniej niebezpiecznymi krowami, końmi czy owcami są na porządku dziennym wczesnym rankiem i przed zmrokiem. Wtedy to lokalne drogi są okupowane przez stada lub pojedyncze zwierzaki idące środkiem drogi bez opieki. Nie ustępują  a trąbienie na nie uchodzi chyba w Rumunii za brak kultury J. Ogromnym plusem jest jednak to że sfory bezpańskich psów odeszły już do historii. Psów jest dużo przy drogach ale nie gonią one za motocyklami i są w naturalny sposób ostrożne – zadziałała chemiczna kastracja i dobór naturalny wspomagany ruchem drogowym.  Również przyroda nieożywiona może zaskoczyć. Piach i błoto naniesione przez deszcz na drogę nikogo nie dziwi ale myśmy natknęli się na kilku gości, którzy próbowali przetoczyć na pobocze kamyk wielkości sporego fotela. Odpadł ze zbocza i leżał za zakrętem. Więc nawet jeśli asfalt jest gładki jak tor wyścigowy to w ślepe zakręty wchodź z rozwagą bo to nie Austria czy Szwajcaria.

W razie problemów należy nastawić się iż poziom opieki zdrowotnej i ratownictwa jest niższy niż w Polsce co w razie wypadku czy poważnego zachorowania może stanowić problem. W górach dwugodzinne oczekiwanie na pomoc medyczną jest niestety realną sytuacją…

Co obowiązkowo należy zabrać w taką trasę?

  • Sprawny motocykl turystyczny po przeglądzie na szosowych lub szosowo-terenowych oponach.
  • Kompletne i sprawdzone ubranie turystyczne (najlepiej tekstylne) odporne na warunki atmosferyczne wraz z kombinezonem przeciwdeszczowym i butami z membraną (oczywiście z kaskiem i rękawicami)
  • Ubezpieczenie kosztów leczenia w najwyższej opcji oraz karta EKUZ
  • Nawigacja GPS lub komplet dokładnych map
  • Olej na dolewki i smar do łańcucha o ile dana maszyna ich wymaga
  • Dowód osobisty lub paszport
  • Karta płatnicza, kredytowa i gotówka  w euro, forintach i lejach rumuńskich
  • Zestaw do naprawy opon
  • Zapasowe bezpieczniki i komplet żarówek
  • Sensownie przygotowana apteczka

Co bardzo się przydaje lub może się przydać?

  • Interkomy do komunikacji pomiędzy motocyklistami
  • Telefon komórkowy z dostępem do internetu (wyszukiwanie noclegów na bookin.com)
  • Zestaw narzędzi (ale tylko tych które są ewidentnie do zastosowania w polowej naprawie)
  • Sprawdzona blokada lub łańcuch do nocnego spięcia motocykli
  • Aparat foto, kamera itp.

 

 

 

 

 

 

 

Tagi: , , , , ,

Zostaw odpowiedź

Możesz używać następujące tagi: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>