Wszystkich zainteresowanych informuje iż dziś, około godziny  18, dotarliśmy do celu! Pokonanie 1300 kilometrów z przyczepą ważącą ponad 600 kg i samochodem obładowanym bagażami po dach nie było ani łatwe ani szybkie. Ale z satysfakcją mogę powiedzieć że załadunek na przyczepę, mocowanie i rozładunek motocykli mam zaliczony na piątkę z plusem. Nie było żadnych problemów, nic nie luzowało się a oba jednoślady stały jak wmurowane. Wybrana droga, w przeważającej większości była monotonna, jazda autostradą nie dostarcza bowiem  specjalnych rozrywek a niemieckojęzyczni stróże prawa dbają o średnią przelotu godną autobusu PKS.  Dopiero za Monachium wokół nas zrobiło się ciekawie a alpejska końcówka, pokonywana kawałkami na dwójce, dała przedsmak tego co mnie czeka przez najbliższe dni… Oj nie będzie łatwo!

Hotel Edelweiss - pfunds

Póki jednak co, mieszkamy w uroczym hotelu Edelweiss , namierzonym przez Pana Kikima w zeszłym roku w  małej miejscowości Pfunds na pograniczu Austrii, Szwajcarii i Włoch. Po przyjeździe, obok rozpakowania motocykli, sprzętu i bagażu oraz zainstalowania się w pokojach (a jak!…  młodzi mają własny i my mamy jeden dla siebie!),  starczyło nam siły już tylko na krótki spacer po miasteczku… Śliczne ono, nieco tajemnicze i kuszące swoją historią… Będzie co robić po powrocie z nawijania winkli i karmienia lodowców.

A jutro… no jutro zaczynamy alpejskie przygody!

Zostaw odpowiedź

Możesz używać następujące tagi: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>