Aleksander dnia 4 września 2015

Po nocnym deszczu, rano powitało nas nieśmiało słoneczko zza chmur. Szybkie pakowanie gratów i solidne śniadanie w miły sposób pchnęło nas do działania. Szybka kosmetyka motocykli i ruszamy w drogę.  Nawet nie zauważyłem gdy opuściliśmy gościnne wzgórza i przed nami wyrosła panorama równiny na końcu której piętrzyły się zamglone stoki Karpat. Tam gdzieś pomiędzy nimi […]

Czytaj dalej wpis Transalpina do góry nogami