Sharlota dnia 6 marca 2013

Nie spodziewałam się że kiedykolwiek  napiszę tu taką historię… Nie wiem, jak się skończyła, ale zdążyłyśmy. Chyba nikt nie zakłada że w jego życiu stanie się coś złego. Błąd. Jedziemy z Agą autem, ona prowadzi, ja na miejscu pasażera, słońce zachodzi, ładne to słońce choć zimno jeszcze. Omawiamy szkolenie, zmęczenie wyziera z rąk, nóg, kręgosłupa, […]

Czytaj dalej wpis Gdzie moje dziecko? Czyli jest źle…

Sharlota dnia 5 marca 2013

W zeszłą sobotę, jak wiecie, odbył się kurs Pierwszej Pomocy, specjalnie zrobiony pod motocyklistów, organizowany przeze mnie i Pana Kikima, by tak rzec, specjalnie pod nas ustawiony. Miało być „ostro” i „do zmęczenia”. A teraz na poważnie. Skąd pomysł na taki kurs? A ile razy, pracując w korporacjach, mieliście szkolenia z pierwszej pomocy? Założę się […]

Czytaj dalej wpis Jak Shadowgirl życie ratowała.. – a po co?

Sharlota dnia 7 stycznia 2013

Pomijając lapsus językowy – piraci to grabieżcy, łupieżcy, zbóje itd a nie miłośnicy wyścigów – piraci drogowi, jakim to mianem często określa się motocyklistów, są wśród nas. Jeżdżą po chodnikach, w korku, im bardziej w korku tym bardziej wariacko, im bardziej niedostępna droga to tam właśnie wjeżdżają. Piraci – motocykliści upodobali sobie największe miasta, największe […]

Czytaj dalej wpis Piraci na motocyklach? Ratują życie

Sharlota dnia 21 września 2012

Będąc świeżym, było-nie-było połamańcem, zdobywam nowe doświadczenia. Ok. powtórka. Ja, świeży połamaniec, zdobywam nowe doświadczenia życiowe. Częściowo nie są miłe, ale ubogacające – o czym było w tej notce o byciu kaleką. Jednakowoż są też inne strony medalu, a strony te mają konkretne imiona i twarze. Jak wiecie, od 3 tygodni poruszam się o kulach. […]

Czytaj dalej wpis Ratownicy, motocykle i klamry w nodze…

Sharlota dnia 7 września 2012

Jest to ciąg dalszy notki Rytuały wypadkowe, wiec, Szanowny Czytelniku, jeśli wszedłeś tu znienacka, przeczytaj ją najpierw. Leżę na tej łące, w FuchsMoos, za Piller, w Tyrolu, leżę i płaczę z bólu, złości, rozczarowania i tej strasznej, strasznej pewności, że oto wszystkie plany na najbliższy nieokreślony czas własnie się rozsypały, że nie jestem Panią Swojego […]

Czytaj dalej wpis Rytuały wypadkowe – ratunek