Aleksander dnia 24 września 2013

Sobota 14.09.2013 Nadszedł kolejny po piątku dzień… Rano po całkiem smacznym śniadaniu, wytaczaniu maszyn z zaimprowizowanego parkingu i smarowaniu miśkowego łańcucha,  ruszyliśmy w kierunku Słowacji. Jechaliśmy zachęcani przez bezchmurne niebo i ostro świecące słoneczko. Sprawnie i bez przeszkód dotarliśmy do granicy RP w Barwinku. Ciepła herbatka i kawa na samej granicy i lecimy dalej…  Ruch spory, sporo […]

Czytaj dalej wpis Wyprawa do Rumunii – dzień pierwszy

Aleksander dnia 23 września 2013

Piątek 13.09.2013 Rumunia… Kraj to niezwykły, kraj zupełnie inny od utartych stereotypów, kraj ciekawy i zaskakujący. Nasza krótka wyprawa dała nam tylko lekki posmak tego czym jest Rumunia. Pozostała ciekawość i postanowienie powrotu. Ale zacznijmy od początku… Wyjazd po pracy rozpoczęliśmy od ucieczki przed deszczem. Piątkowe załamanie pogody, idące z północy nad Warszawę, dało się już […]

Czytaj dalej wpis Wyprawa do Rumunii – dzień zero

Aleksander dnia 13 września 2013

No i mamy piątek 13 go, dzień wyjazdu. Rumunia jest gdzie była. Pogoda jest jaka jest. Z północy idzie na Warszawę deszcz… Wyboru nie ma choć jest nadzieja – w końcu jedziemy w przeciwnym kierunku! Kikim zapakowany, nawet za dużo tego nie wyszło. Ty razem nie jedzie w kufrze sprzęt campingowy, tylko śpiwór – tak na […]

Czytaj dalej wpis W drogę, stanie jest bezczelnością… Rumunia czeka!

Aleksander dnia 11 września 2013

Może tym razem kilka słów o tym dokąd pojedziemy… Jak już wspominałem nie da się zobaczyć wszystkiego. Trzeba coś wybrać i choć wybór celu podstawowego byl oczywisty to z resztą atrakcji turystycznych już tak łatwo nie jest. Punktem zwrotnym wypadu mają być obie najbardziej znane trasy: Transfogaraska i Transalpina. Obie siegają 2500 m npm.. Obie […]

Czytaj dalej wpis Rumunia to na lewo czy w prawo?

Aleksander dnia 10 września 2013

Czekałem, czekałem i w końcu nie wytrzymałem… Ile razy można zaglądać pod ten sam adres i widzieć ciągle tą samą, uciekającą w historię datę? Shadowgirl ostatnimi czasy zatopiła się w wirze przeróżnych działań (co jest bardzo dobre) ale na blogu zapadła krępująca cisza (a to już trochę gorzej). A że nawet moja anielska i wielokrotnie zespołowo […]

Czytaj dalej wpis 13-go w piątek…