Sharlota dnia 23 lipca 2014

No nie tego się spodziewałam, wracając po dwóch latach na jedną z najpiękniejszych dróg Europy i W ogóle. Nieeeee: Nie tego, że stanę na dwudziestej którejś zawrotce naprzeciwko autobusu zjeżdżającego z dołu – a ja pod górę chyba k***a nie ruszę, nie ruszę k***a bo przewrócę Szarlotę, Dżizas co za wstyd no żesz ile Was […]

Czytaj dalej wpis Dzień 3: horror, czyli powrót na Stelvio