O Timmelsjoch, Passo Rombo pisałam już w tej notce. Wtedy podjeżdżałam pod tą mało znaną i stosunkowo mało uczęszczaną przez motocyklistów (w stosunku do Stiflersjoch, Passo dei Stelvio, opisywanej tu i tu) przełęcz od strony Włoch, zjeżdżając z Meran (Merano) na Passeiertal i St. Leonard in Passiria.

Jak to zwykle ze mną bywa na wycieczkach z serpentynami, po pokonaniu pewnej odległości i wysokości zmęczenie brało górę i ciężko się było skupić na dalszej część drogi, choćby i bardzo urokliwej. Dlatego też w czasie mojego pobytu w Pfunds postanowiłam zrobić tę trasę jeszcze raz, ale w przeciwnym kierunku. Wjechać na przełęcz od strony austriackiej, z Oeztal, przez Kauns, Wenns, odbicie na Oetztal, w Soelden – StubaiAlpen odbicie na Timmelsjoch. Trasę kopiuję z notki – relacji o Timmelsjoch, tyle że „czytać” ją trzeba wspak: od Pfunds przez Kauns, Wenns, Oetz ….. Trasa otwiera się po kliknięciu w obrazek.

Pfunds - Kauns - Oetz - Soelden - Merano - Pfunds

Pfunds – Kauns – Oetz – Soelden – Merano – Pfunds

Jadąc niezmęczona, na świeżo, mogłam już na dobre skupić się na urokach tej części trasy. Zatem zacznę od pokazania szczytów Kaunertal o poranku:

Kauns. Widok na Dolinę Kauner(Tal)

Kauns. Widok na Dolinę Kauner(Tal)

Tam, w dole, biegnie droga wiodąca do trasy widokowej Kaunertal. Jest ona płatna, wiedzie wzdłuż całej doliny, wzdłuż jeziora zaporowego, i kończy się na około 2500 m przy samym lodowcu, do którego można dojść piechotą (i zjeżdżać na nartach oczywiście). Sam przejazd Kaunertal jest dla motonitów godny polecenia. Co prawda ślepa dolina – jak ogromna większość tutejszych dolin – ale zachwyca widokami i 28 serpentynami prowadzącymi do wymienionego wyżej lodowca i stacji kolejki górskiej, która zaniesie Was na ponad 3 tysiące metrów i umożliwi podziwianie panoramy zapierającej dech w piersiach – na granicy Włoch i Austrii. Zresztą, z punktu widzenia Gór, są to szczyty, które widzę z przełęczy Timmelsjoch, na którą się wybieram. Są, by tak rzec, po sąsiedzku, choć ja muszę objeżdżać góry naokoło… do prawie-sąsiedniej-doliny. Więcej szczegółów polecam tu: http://www.kaunertaler-gletscher.at/pl, letnie atrakcje (domyślnie otwiera się strona dla narciarzy) są tu: http://www.gletscherpark.com/pl

Tymczasem… jedna z największych dolin w Północnym Tyrolu, Oberinntal, tam, gdzie Pfunds i gdzie Stara Górna Droga do Włoch przez przełęcz Reschenpass, tam, gdzie biegnie Via Claudia Augusta :

Kauns - widok na Oberinntal

Kauns – widok na Oberinntal

Oberinntal jest w pewnym sensie doliną błogosławioną – Reschenpass stoi na wysokości niespełna 16oo m. Stamtąd napływa do doliny ciepłe śródziemnomorskie powietrze, dzięki czemu w Ladis, na circa 1200 m dojrzewają co roku brzoskwinie… Od widoków na Góry w dolinie Kaunertal ciężko mi się oderwać:

Kauns - Kaunertal

Kauns – Kaunertal

Kauns - widoki na Kaunertal raz jeszcze

Kauns – widoki na Kaunertal raz jeszcze

Za chwilę wjeżdżam serpentynami na przewyższenie – PillerSattel, i mijam Kaunergrat. Wróć – Kaunergrat to nazwa całego Parku Narodowego obejmującego tę dolinę. Mijam miejsce – muzeum Kaunergrat. Polecam to muzeum historii naturalnej – historii i przyrody tutejszej. Wielu eksponatów można dotknąć, poczuć, powąchać. Wystawa jest dobrym wprowadzeniem do zwiedzania – łażenia po tutejszych górach. Do tego ma restaurację, która reklamuje się jako „najpiękniejszy punkt widokowy w Tyrolu”, i trzeba przyznać, że z tarasu widokowego rzeczywiście widać piękną panoramę. Szczegóły tu: http://www.kaunergrat.at/

Poniżej zdjęcie mapki tras spacerowych wokół Piller. Zrobiłam je tylko z jednego powodu, a nazywa się on Piller Moor. To ścieżka spacerowa wokół jednego z nielicznych zachowanych w Alpach torfowisk wysokich. Polecam szczególnie!

Kaunergrat - trasy spacerowe min Piller Moor

Kaunergrat – trasy spacerowe min Piller Moor

Dalej droga biegnie do Wenns, gdzie po jednej ostrej zawijającej serpentynie skręcam w kierunku Pitztal a potem Oetztal. Wzdłuż Oetztal właśnie biegnie moja trasa, a dolina wije się niezwykle urokliwie. Raz zwęża się, raz poszerza, a wokół ostre szczyty gór…

Oetztal okolice Umhausen

Oetztal okolice Umhausen

To w Oetztal,, a konkretnie w Umhausen jest skansen oraz „miasteczko człowieka lodu”, czyli wioseczka z epoki kamienia… tutaj: http://www.oetzidorf.at/

Oetztal

Oetztal

Oetztal

Oetztal

Oetztal

Oetztal

Oetztal

Oetztal

W Soelden, a właściwie za Soelden, zaczynają się już konkretne wskazówki prowadzące na przełęcz. Tu jeszcze można odbić w ślepo kończące się drogi do lokalnych wioseczek, min wysokopołożonej Obergurgl. Ja skręcam na Timmelsjoch, przez Hochgurgl, gdzie punkt widokowy i rzecz jasna wyciąg kolejek bo narciarze, blablabla, wiadomo, znane miejsce, stoki itede.

Ale widoki!! Tak jak pisałam w relacji wcześniejszej – do tej pory trasa, choć posiada serpentyny, jest umiarkowanie trudna, i cudownie piękna.

Panomramka w Hochgurgl z kolejeczką

Panoramka w Hochgurgl z kolejeczką

Hochgurgl - widok

Hochgurgl – widok

Hochgurgl

Hochgurgl

A potem ścieżyna wiedzie w przód i do góry, i zakręca i dojeżdża się na około 1800 – 2 tysiącach metrów do miejsca opłaty… nie przejedzie się na przełęcz inaczej.

Lodowce - widok w kierunku Kaunertal i Pitztal...

Lodowce – widok w kierunku Kaunertal i Pitztal…

I zaraz za poborem opłat klimat się zmienia – zobaczcie sami. Bardzo szybko teraz nadrabiam te paręset metrów w górę, dziką doliną z szalejącym – a jakże – nerwowym potoczkiem, wśród kamienistych zboczy, tylko trawa, mech i porosty…

Ostatni podjazd

Ostatni podjazd

Pamiętam, jak zjeżdżałam tą drogą – wtedy, za pierwszym razem. Zmiana ciśnienia zatkała mi zatoki, do Soelden dojechałam z bolącą głową…

Ostatni podjazd

Ostatni podjazd

Ostatni podjazd - stamtąd przyjechałam

Ostatni podjazd – stamtąd przyjechałam

Ostatni podjazd - tam zmierzam. Nawet chatkę na przełęczy już widać....

Ostatni podjazd – tam zmierzam. Nawet chatkę na przełęczy już widać….

Jeszcze dwie serpentyny – szuuu, szuuu i oto zajeżdżam na jeden z dwóch parkingów na przełęczy, ten pod restauracją. Jestem!

Timmelsjoch widok na stronę włoską

Timmelsjoch widok na stronę włoską

Timmelsjoch - krzyż na przełęczy. Poniżej nas jest restauracja i parking.

Timmelsjoch – krzyż na przełęczy. Poniżej nas jest restauracja i parking.

Tym razem nie było stadka łowiecek. Ale przyznam, że ta przełęcz jest dla mnie znacznie bardziej fascynująca niż Stelvio – Stiflersjoch. Tu jest spokojnie, stosunkowo mało turystów. Dużo szlaków. Blisko góry – jak na Stelvio, ale tam ruch jak, nie przymierzając, na Krupówkach, tylko 2 tysiące metrów wyżej, knajpa na knajpie, sklepik na sklepiku, motocykli kupa, wędrowców tyż, kolarzy jeszcze więcej. Narciarze… no, też są :-), nawet o tej porze roku.

Na Timmelsjoch jest spokój, i ludzie którzy przyjechali w celach kontemplacyjnych.

A zjazd na stronę włoską? Przeczytajcie w pierwszej wycieczce na tę przełęcz.

 

Tagi: , , , , , , , , , , , ,

Odpowiedzi: 2 do wpisu “Timmelsjoch, Passo Rombo – drugi podjazd”

  1. nutria pisze:

    jej! jakie piękne zdjęcia.!ja chcę w góry!

  2. Sharlota pisze:

    Ja też:-)

Zostaw odpowiedź

Możesz używać następujące tagi: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>