Najmilsze miejsce w Budapeszcie poznałam zupełnym przypadkiem, szukając dla ekipy naszej rowerowej taniego i małego kempingu w obrębie miasta.

Byliśmy (my – 6 osób w podróży rowerowej, bodajże 8 dzień wycieczki) wieczorem już po całym dniu jazdy na dworcu w Budapeszcie, a pomysłu na nocleg – opcja tania z namiotami – nie było.

Wtedy właśnie znalazłam na odwrocie mapy zabranej z informacji turystycznej ciekawą informację. Mniej więcej brzmiała ona tak:

Biker Camp, kameralnie, śniadania, możliwość zaparkowania rowerów (bikes!) .

Pojemność kempingu – 30 osób.

Co sobie myśli turysta rowerowy (biker)?

Wspaniale! Kameralnie, bez hałasu, jeszcze rowerów przypilnują!

Co zastaje naiwny turysta rowerowy po cięciu w 30 stopniach upału (z bagażem!) o 20:30 przez zasmogowany Budapeszt?

Ogródek na tyłach willi, rzeczywiście „Biker Camp” i…… zdumionego naszym przybyciem gospodarza, który po wcześniejszej rozmowie telefonicznej po angielsku spodziewał się sześciu…. Motocykli właśnie ;-). No przecież jest napisane „Biker Camp”…

To właśnie był Zsolt [Żolt]. Oczywiście, że nas przyjął.  W końcu byliśmy na 2 kółkach, i fakt nieposiadania napędu mechanicznego został uznany za wybryk dziecięcy (nie wiedzą co dla nich dobre, ale dojrzeją, tak, dojrzeją do tego…)

Zsolt nie dość, że umiał jak się okazało, mówić dość dobrze po polsku, to jeszcze okazał się mistrzem Europy w zawodach enduro i wielokrotnym sędzią tychże zawodów

Zmrok już zapadał, na podwóreczku ciemno się zrobiło, my szybko namioty rozbijamy, i nagle huk i błysk….. Panowie z piwem pod daszkiem siedzący (mini-pub kempingowy), mieszkańcy kempingu i zdecydowanie właściciele mechanicznych 2oo, odpalili swoje maszyny żeby nam poświecić, bo po ciemku ciężko się namiot rozbija.. Takiej iluminacji to na zwyczajnych kempingach próżno szukać ;-)

No czyż nie było to kochane?

Ze wstydem przyznaję, że nie wiem co to były za maszyny…. Ale ja nieoświecona wtedy byłam, choć jak widać Opatrzność już nade mną pracowała. Złapałam klimat ;-)

Tagi:

Jedna odpowiedź do wpisu “Zsolt”

  1. [...] Notka ta ma na celu spisanie wrażeń z kempingu motocyklowego „Biker Camp” w Budapeszcie, o którym już pisałam – tutaj relacja z naszego pierwszego pobytu tam. [...]

Zostaw odpowiedź

Możesz używać następujące tagi: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>